Zakochana w liliach miss feya

Trzy lata temu kupiliśmy dom z działką. Od dziecka marzyłam o tym, by wyprowadzić się z bloku i mieć kawałek przestrzeni. Chciałam oprócz pięknego domu mieć kolorowy ogród. Taki pełen kwiatów, krzewów oraz drzewek owocowych. Dużo czytałam, przeglądałam katalogi o architekturze krajobrazu. Nie sądziłam, że moją uwagę przykuje pewien artykuł o hodowaniu lilii, okazało się, że to była miłość od pierwszego wejrzenia.

Lilie miss feya w naszym ogrodzie

lilia miss feyaAranżację wnętrza pozostawiłam fachowcom, zatrudniając najlepszą architekt w okolicy, jednak ogród chciałam aby w pełni był zaprojektowany przeze mnie. Kilka miesięcy przygotowywałam się. W zimie znalazłam hodowlę, która specjalizowała się w liliach. Z początkiem kwietnia zaczęliśmy kupować pierwsze cebulki. Postawiliśmy na ogród w kolorze czerwieni i bieli a lilia miss feya miała stanowić największą przestrzeń na działce. Czytając artykuły dowiedziałam się, by sadzić lilie w miejscach nasłonecznionych lub półcienistych. Ponieważ jestem osobą mało cierpliwą , oprócz cebulek, zakupiliśmy kilka większych drzewek, tak aby ogród od samego początku tętnił życiem. Oprócz tego ,że jej kwiat jest okazały i zachwyca każdego swoim wyglądem, również nie ma problemu z jego uprawą. Największą zaletą jest jej mrozoodporność, dzięki czemu nie musimy się martwić, że w razie nadchodzącej mroźnej pory roku, kwiat nam zwiędnie, albo że trzeba będzie go co sezon wykopywać.

Właśnie mijają nam dwa lata od czasu, kiedy zakupiliśmy pierwszy kwiat do naszego ogrodu i mogę śmiało powiedzieć, że jest to idealna roślina do uprawy. Wszystkim sąsiadom w okolicy zaszczepiłam miłość do ogrodnictwa, a cebulki lilii miss feya wręczam praktycznie każdemu w rodzinie na różne okazje, a to na imieniny, czy urodziny.