Szybkie odczulanie biorezonansem

Od jakiegoś czasu zmagałam się z zaostrzoną alergią. Na początku jedynie łzawiły mi oczy. Wydawało mi się, że może to przejdzie. Jednak mijał czas i pojawił się u mnie katar z sienny. Byłam uczulona na wiele rzeczy i zaczynało coraz bardziej mi to doskwierać. Cały czas musiałam mieć przy sobie chusteczkę i kichałam co chwila.

Biorezonans na alergie

odczulanie biorezonansemSzukałam różnych form pomocy. W końcu moja znajoma z pracy powiedziała, ze miała podobny problem i ustąpił natychmiast. Zapytałam, co to za magiczny sposób. Powiedziała, że odczulanie biorezonansem ją uzdrowiło. Zaczęłam trochę o tym czytać i dowiedziałam się, ze jest to rodzaj medycyny niekonwencjonalnej, czyli nie stosują jej lekarze w gabinetach. Pomyślałam, że mogłabym spróbować czegoś innego, skoro nic innego u mnie nie poskutkowało. Odczulanie polegało na tym, że specjalista umieszcza w maszynie alergen, na który jest się uczulonym. Maszyna przewodzi fale elektromagnetyczne i rozbija cząsteczki alergenu, są one w ten sposób wyciszane. Nie wiem, jak to dokładnie działało, jednak zauważyłam, że już po pierwszym odczulaniu na kurz, wróciłam do domu i przestałam kichać. Głowa przestała mnie boleć, mogłam swobodnie oddychać. Nikt sobie nie wyobraża, jaką poczułam ulgę. Co prawda kichałam jeszcze co jakiś czas, jednak to może z raz na tydzień. W ogóle mi to nie przeszkadzało. Faktycznie, ta metoda pomogła mi i sprawiła, że już nie musiałam męczyć się z katarem.

Byłam wdzięczna znajomej, że powiedziała mi o tej metodzie na alergię. Myślałam, że już do końca życia będę musiała zmagać się z alergią, ponieważ kurz jest wszechobecny, nie da się od niego odseparować. Ulżyło mi i w końcu mogłam cieszyć się życiem bez stresu, że zaraz dotknę czegoś zakurzonego i resztę czasu spędzę na dmuchaniu nosa.